Gorące lipcowe wesele w Rajskim Ogrodzie i sesja w Bieszczadach

Śluby i wesela w 2020 były specyficzne. Były takie, na których Młodzi bawili się w gronie 20 najbliższych osób, a były też takie na których na parkiecie wrzało i liczebność była zdecydowanie większa. Zarówno te pierwsze jak i te drugie mają swoje niewątpliwe zalety. U Moniki i Krzyśka zdecydowanie spełniła się opcja nr.2, a cały dzień ich ślubu był niesamowicie budujący w tym trudnym czasie.

Przygotowania w Hotelu Rajski Ogród

Młodzi przygotowywali się do ślubu w hotelu w którym odbywało się również wesele. Kiedy przyjechałem na miejsce Krzysiek powiedział mi coś w stylu: tam obok jest taki park, idź zerknij bo wygląda całkiem obiecująco. Kiedy otworzyłem bramkę wspomnianego „Rajskiego Ogrodu”, oniemiałem. Czułem jakbym przeniósł się do centrum Włoch, a obok mnie znajdowała się villa toskańskiego właściciela plantacji winogron. Domyślcie się gdzie zrobiliśmy przygotowania Krzyśka i uroczyste błogosławieństwo 🙂

Wesele w Rajskim Ogrodzie

Wnętrze hotelu i restauracji w żadnym stopniu nie odstawało od okolicy. Środek utrzymany był również utrzymany w klimacie dworkowym, a dla mnie cały czas przywoływał skojarzenia z Włochami i Toskanią. Było przepięknie 🙂

Sesja plenerowa w Bieszczadach

Pomimo tego, że wielokrotnie bywałem w Bieszczadach prywatnie i na sesjach narzeczeńskich, to właśnie z Moniką i Krzyśkiem po raz pierwszy przyszło mi tam fotografować plener ślubny. Udaliśmy się na Bukowe Berdo, które zostało mi polecone przez znajomego fotografa. Byłem w tym miejscu już raz w przeszłości, na prywatnej wycieczce, i już wtedy czułem tam niesamowity fotograficzny potencjał. Po dość wymagającym podejściu na górze czekały na nas idealne warunki. Nie było trudno o wczucie się w klimat i stworzenie klimatycznych fotografii.

Gorące lipcowe wesele w Rajskim Ogrodzie i sesja w Bieszczadach

Śluby i wesela w 2020 były specyficzne. Były takie, na których Młodzi bawili się w gronie 20 najbliższych osób, a były też takie na których na parkiecie wrzało i liczebność była zdecydowanie większa. Zarówno te pierwsze jak i te drugie mają swoje niewątpliwe zalety. U Moniki i Krzyśka zdecydowanie spełniła się opcja nr.2, a cały dzień ich ślubu był niesamowicie budujący w tym trudnym czasie.

Przygotowania w Hotelu Rajski Ogród

Młodzi przygotowywali się do ślubu w hotelu w którym odbywało się również wesele. Kiedy przyjechałem na miejsce Krzysiek powiedział mi coś w stylu: tam obok jest taki park, idź zerknij bo wygląda całkiem obiecująco. Kiedy otworzyłem bramkę wspomnianego „Rajskiego Ogrodu”, oniemiałem. Czułem jakbym przeniósł się do centrum Włoch, a obok mnie znajdowała się villa toskańskiego właściciela plantacji winogron. Domyślcie się gdzie zrobiliśmy przygotowania Krzyśka i uroczyste błogosławieństwo 🙂

Wesele w Rajskim Ogrodzie

Wnętrze hotelu i restauracji w żadnym stopniu nie odstawało od okolicy. Środek utrzymany był również utrzymany w klimacie dworkowym, a dla mnie cały czas przywoływał skojarzenia z Włochami i Toskanią. Było przepięknie 🙂

Sesja plenerowa w Bieszczadach

Pomimo tego, że wielokrotnie bywałem w Bieszczadach prywatnie i na sesjach narzeczeńskich, to właśnie z Moniką i Krzyśkiem po raz pierwszy przyszło mi tam fotografować plener ślubny. Udaliśmy się na Bukowe Berdo, które zostało mi polecone przez znajomego fotografa. Byłem w tym miejscu już raz w przeszłości, na prywatnej wycieczce, i już wtedy czułem tam niesamowity fotograficzny potencjał. Po dość wymagającym podejściu na górze czekały na nas idealne warunki. Nie było trudno o wczucie się w klimat i stworzenie klimatycznych fotografii.

Oprawa video: Beresfilm

Sala weselna: Rajski Ogród

Zespół: The eFF

Jeśli podobał Wam się materiał Moniki i Krzyśka to zapraszam Was do innych historii lub pojedynczych fotografii.