Bardzo cieszę się, że tu jesteś. Chciałbym pokazać Ci siebie, jako osobę zainteresowaną światem i otaczającymi mnie ludźmi.

Zainteresowany światem? Przecież każdy może tak o sobie powiedzieć. Uważam, że od kiedy fotografuję, widzę świat trochę inaczej. Mocniej?

rafal-mazur-fotografia-fotografia-slubna-rzeszow

Cześć, mam na imię Rafał.


Zapewniam Was, że kiedyś nie zwracałem uwagi piękno świata który mnie otaczał. Nigdy nie byłem typem osoby, która robi setki zdjęć na wycieczkach, urodzinach i zjazdach rodzinnych. Zaczęło się od skromnej pomocy podczas plenerów ślubnych, a moją wiedzę w tamtym momencie można określić jako zerową. Wiedziałem, że aparat to aparat i że robi zdjęcia.

Zacząłem coraz mocniej interesować się fotografią. Po pierwszym etapie niedzielnego fotografowania kwiatków i krajobrazów zapragnąłem czegoś więcej. Połykając kolejne książki o fotografii, coraz bardziej uświadamiałem sobie, jak trudną sztuką jest umiejętność zrobienia dobrego zdjęcia.

Kocham to co robię


Teraz wiem, że nic, absolutnie nic nie zastąpi fotografii wykonanej w dobrym momencie i we właściwy sposób. Nic nie zastąpi zdjęć, które po latach oglądniemy ze swoimi bliskimi. Zatrzymanych w czasie emocji, sytuacji, klimatu tej jednej chwili. Moja praca polega na tym, aby te wszystkie wartości przekazać na fotografiach.

Rafał Mazur - Fotografia Ślubna Rzeszów

Nie tylko śluby, ale to na nie poświęcam najwięcej czasu. Obserwuję, analizuję i notuję. Do momentu, gdy uczestniczyłem w nich tylko jako gość, jedyne co widziałem, to tłum ludzi pod domem Panny Młodej, plecy Młodych w kościele i Ich wspólny taniec. Podejrzewam, że Wasze spojrzenie na takie wydarzenia rodzinno- towarzyskie jest podobne. Jednak wszystko się zmieniło, od kiedy mam możliwość być bliżej Pary Młodej.

Od tego momentu upodobałem sobie stwierdzenie, że fotografuję “cudy”. Nie znam innych wydarzeń, które niosą ze sobą tyle emocji. Począwszy od trzęsących się rąk podczas przygotowań, łez szczęścia w czasie przysięgi, na radosnym śmiechu podczas zabawy weselnej kończąc. Mam to szczęście, że z tymi emocjami spotykam się dość często, a moim zadaniem jest ich udokumentowanie w formie reportażu ślubnego.